
Zakaz reklamy aptek od lat wywołuje dyskusje. Dla jednych jest potrzebnym elementem ochrony pacjentów. Dla innych stał się wygodnym wyjaśnieniem, dlaczego ich apteka nie rozwija się tak, jakby tego oczekiwali.
Zauważyłem jednak coś ciekawego.
Podczas rozmów z przedsiębiorcami bardzo rzadko problemem okazują się same przepisy.
Znacznie częściej problemem jest przekonanie, że skoro obowiązuje zakaz reklamy aptek, nie można zrobić już nic więcej.
A to nieprawda.
Wyobraź sobie dwie apteki
Stoją po przeciwnych stronach tej samej ulicy.
Obie mają podobny asortyment.
Obie zatrudniają wykwalifikowanych farmaceutów.
Obie obowiązuje dokładnie ten sam zakaz reklamy aptek.
Mimo to jedna z nich cieszy się większym zaufaniem pacjentów.
Dlaczego?
Nie dlatego, że prowadzi reklamę.
Dlatego, że łatwiej ją znaleźć.
Ma aktualną wizytówkę Google.
Posiada nowoczesną stronę internetową.
Pacjent jeszcze przed wyjściem z domu wie, kiedy jest otwarta, gdzie zaparkować i jakie usługi oferuje.
Druga apteka również jest świetnym miejscem.
Problem w tym, że internet prawie o niej nie wie.
Pacjent nie szuka reklamy
Zastanów się, jak sam korzystasz z internetu.
Jeżeli potrzebujesz hydraulika, restauracji albo hotelu, czy wpisujesz:
„Najlepsza reklama hydraulika”?
Oczywiście, że nie.
Szukasz rozwiązania swojego problemu.
Dokładnie tak samo zachowuje się pacjent.
Nie szuka reklamy apteki.
Szuka apteki otwartej.
Szuka miejsca, w którym otrzyma potrzebny lek.
Szuka informacji.
Szuka zaufania.
To ogromna różnica.
Internet zmienił sposób podejmowania decyzji
Jeszcze kilkanaście lat temu o wyborze apteki często decydowała lokalizacja.
Dziś bardzo często pierwszym miejscem, które odwiedza pacjent, nie jest apteka.
Jest nim Google.
To tam sprawdza godziny otwarcia.
To tam czyta opinie.
To tam ogląda zdjęcia.
To tam podejmuje pierwszą decyzję.
Nie dlatego, że ktoś go przekonał reklamą.
Dlatego, że jedna apteka wygląda na zadbaną i wiarygodną, a druga sprawia wrażenie, jakby zatrzymała się kilka lat temu.
Zakaz reklamy aptek nie zabrania pomagać
To zdanie warto przeczytać jeszcze raz.
Zakaz reklamy aptek nie zabrania pomagać.
Nie zabrania wyjaśniać.
Nie zabrania edukować.
Nie zabrania odpowiadać na pytania pacjentów.
Jeżeli na stronie internetowej wyjaśniasz, jak prawidłowo przechowywać leki, nie reklamujesz apteki.
Jeżeli publikujesz informacje o godzinach otwarcia lub świadczonych usługach, również nie zachęcasz do zakupu.
Tworzysz miejsce, w którym pacjent znajduje odpowiedzi.
A ludzie wracają tam, gdzie ktoś wcześniej im pomógł.
Największy kapitał znajduje się za pierwszym stołem
Każdego dnia farmaceuci odpowiadają na dziesiątki pytań.
Czy ten lek można przyjmować z innym?
Jak przechowywać antybiotyk?
Czym różni się suplement od leku?
Czy ten syrop można podać dziecku?
To wiedza, której nie da się kupić.
Szkoda tylko, że najczęściej kończy się ona w momencie zamknięcia drzwi apteki.
A przecież mogłaby pomagać również w internecie.
Jeden dobrze napisany artykuł może odpowiedzieć na pytanie setek osób.
To nie reklama.
To wykorzystanie wiedzy, którą już posiadasz.
Najczęstszy problem właścicieli aptek
Nie jest nim brak pomysłów.
Jest nim brak czasu.
Właściciel apteki powinien zajmować się prowadzeniem apteki.
Farmaceuci powinni pomagać pacjentom.
Nie muszą jednocześnie analizować SEO, projektować stron internetowych, optymalizować wizytówki Google ani zastanawiać się, jak przygotować wartościowy artykuł.
I właśnie tutaj najczęściej pojawia się potrzeba współpracy z kimś, kto zajmuje się tym zawodowo.
Nie tworzę reklam. Pomagam firmom być widocznymi.
Od ponad dwudziestu lat pracuję z przedsiębiorcami.
Zauważyłem, że niezależnie od branży ich problem wygląda bardzo podobnie.
Mają świetną wiedzę.
Znają swoich klientów.
Codziennie rozwiązują ich problemy.
Brakuje im jedynie czasu i narzędzi, aby pokazać to światu.
Dlatego nie zaczynam od projektowania strony internetowej.
Najpierw próbuję zrozumieć firmę.
Dopiero później zastanawiam się, jak wykorzystać stronę internetową, Google i wartościowe treści, aby wspierały jej rozwój.
Bo sama strona internetowa niczego nie zmienia.
Zmienia się dopiero wtedy, gdy zaczyna odpowiadać na pytania klientów i budować zaufanie.
Zadaj sobie jedno pytanie
Jeżeli prowadzisz aptekę, odpowiedz sobie szczerze.
Czy osoba, która dziś wpisuje w Google nazwę Twojej apteki, zobaczy firmę, której sam zaufałbyś jako pacjent?
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, jesteś na dobrej drodze.
Jeżeli nie masz pewności, być może nie potrzebujesz reklamy.
Być może potrzebujesz lepiej wykorzystać możliwości, które już dziś są całkowicie zgodne z obowiązującymi przepisami.
Bo zakaz reklamy aptek nie zamyka drogi do rozwoju.
Czasem po prostu pokazuje, że warto pójść inną ścieżką.
A jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda obecność Twojej apteki w internecie i gdzie kryją się największe możliwości rozwoju, chętnie pomogę Ci spojrzeć na nią oczami pacjenta. Często kilka dobrze przemyślanych zmian przynosi znacznie lepszy efekt niż działania, które tylko próbują zwrócić na siebie uwagę.
