Ile kosztują usługi dla firm? Najczęstsza odpowiedź: to zależy

Jest jedna odpowiedź, której udzielam chyba częściej niż wszystkich innych.

IMG 6486

Pytanie za każdym razem jest trochę inne.

— Ile kosztuje strona internetowa?
— Ile kosztuje obsługa informatyczna firmy?
— Ile bierzesz za sesję fotograficzną?
— Ile kosztuje napisanie tekstu na stronę albo blog?

A odpowiedź bardzo często brzmi:

To zależy.

Wiem. Brzmi jak najwygodniejsza odpowiedź świata. Można powiedzieć „to zależy” i właściwie niczego nie powiedzieć.

Tylko że w moim przypadku po tych dwóch słowach zwykle pojawiają się kolejne pytania. Nie dlatego, że próbuję sprawdzić, ile klient jest w stanie zapłacić. Muszę po prostu dowiedzieć się, co właściwie mam zrobić.

Bo nazwa usługi określa kierunek.

Nie określa jeszcze drogi.

Ile kosztuje strona internetowa?

To zależy.

Dwie firmy mogą powiedzieć mi dokładnie to samo:

„Potrzebuję strony internetowej”.

Pierwsza działa głównie z poleceń. Klient dostał numer telefonu, usłyszał nazwę firmy i chce ją sprawdzić. Wchodzi na stronę, żeby zobaczyć, czym firma się zajmuje, poznać ofertę, zobaczyć realizacje i znaleźć dane kontaktowe.

Druga firma mówi:

„Chcę, żeby przez stronę trafiali do mnie ludzie, którzy jeszcze mnie nie znają”.

Nadal robimy stronę internetową.

Tylko zadanie jest już zupełnie inne.

Trzeba zastanowić się, czego potencjalni klienci szukają, z jakimi pytaniami przychodzą, jak podzielić ofertę, jak zbudować strukturę witryny, jakie treści przygotować i dokąd skierować człowieka, który trafił na stronę z konkretną potrzebą.

Do tego dochodzi jeszcze kwestia materiałów.

Czy klient ma gotowe teksty? Czy mam je napisać? Czy są zdjęcia? Czy trzeba je zrobić? Czy istnieją materiały, które można wykorzystać, czy zaczynamy od pustej kartki? Czy strona ma tylko informować, czy ma też pomagać zdobywać klientów?

Możemy więc mieć dwie strony z podobną liczbą podstron, zbudowane nawet na tym samym WordPressie.

Jedna będzie wymagała zupełnie innego zakresu pracy niż druga.

Dlatego pytanie:

„Ile kosztuje strona internetowa?”

nie zaczyna się od ceny.

Zaczyna się od pytania:

Co ta strona ma dla Ciebie zrobić?

Tworzenie stron internetowych →

Ile kosztuje obsługa IT firmy?

To zależy.

I tutaj skala zależności robi się znacznie większa.

Firma mówi:

„Potrzebujemy obsługi informatycznej”.

Tylko co to właściwie znaczy?

Czy mam reagować wtedy, kiedy jeden z pracowników nie może zalogować się do poczty? Czy odpowiadam również za konfigurację komputerów nowych pracowników, konta, uprawnienia i dostęp do firmowych zasobów?

Czy w firmie jest pięć komputerów, czy pięćdziesiąt? Czy wszystkie pracują w jednym biurze? Czy część osób pracuje zdalnie? Czy każdy komputer jest niezależnym stanowiskiem, czy pracownicy korzystają ze wspólnych zasobów?

Potem dochodzi cała infrastruktura.

Sieć.
Wi-Fi.
Routery.
Drukarki.
Serwer lub NAS.
Kopie zapasowe.
Poczta firmowa.
Domeny.
Konta użytkowników.
Uprawnienia.
Oprogramowanie.
Aktualizacje.
Bezpieczeństwo.

I nagle okazuje się, że „obsługa IT” może oznaczać odebranie telefonu raz na kilka tygodni, kiedy komuś nie działa drukarka.

Ale może też oznaczać odpowiedzialność za środowisko, bez którego kilkanaście osób następnego dnia rano nie będzie mogło normalnie rozpocząć pracy.

Czasem problem też brzmi banalnie.

„Nie mamy internetu”.

Tylko że to nadal nie jest informacja wystarczająca do podania ceny.

Nie działa jedno stanowisko czy cała firma? Komputer nie ma dostępu do sieci lokalnej czy sieć działa, ale nie ma połączenia z internetem? Problem jest po stronie komputera, infrastruktury czy operatora? Czy pracownicy mają dostęp do zasobów lokalnych? Czy awaria zatrzymała jedną osobę, czy sprzedaż, księgowość, magazyn i pół firmy?

Objaw może zmieścić się w jednym zdaniu.

Przyczyna już niekoniecznie.

I jest jeszcze jedna rzecz. W firmowym IT nie zawsze płaci się wyłącznie za usunięcie awarii.

Czasami największą wartością jest sprawienie, żeby awaria nie zatrzymała firmy, kiedy już się wydarzy.

Dlatego pytanie:

„Ile kosztuje obsługa IT firmy?”

nie dotyczy wyłącznie liczby komputerów.

Dotyczy również tego, za co mam odpowiadać, jak szybko mam reagować i co ma się wydarzyć wtedy, kiedy coś przestanie działać.

Bo w firmie stawką nie jest tylko komputer.

Stawką może być kilkanaście osób siedzących przed ekranami i czekających, aż będą mogły zacząć pracować.

Usługi informatyczne dla firm →

Ile kosztuje sesja fotograficzna?

To zależy.

I tutaj pierwsza zależność pojawia się jeszcze zanim wyjmę aparat z torby.

Co fotografujemy?

Jedną osobę, która potrzebuje kilku zdjęć wizerunkowych? Cały zespół? Wnętrze firmy? Produkty? Wydarzenie? A może potrzebujesz materiału na stronę internetową i social media, z którego będziesz korzystać przez kolejne miesiące?

Potem pojawia się miejsce.

Czy zdjęcia robimy u klienta? W plenerze? W kilku lokalizacjach? Czy miejsce trzeba wcześniej obejrzeć? Jak wygląda światło? Ile czasu mamy na wykonanie materiału?

Następna rzecz to liczba zdjęć.

„Godzinna sesja” niewiele mówi o tym, ile fotografii klient ostatecznie potrzebuje. A przecież wykonanie zdjęcia nie kończy pracy.

Materiał trzeba przejrzeć.
Wybrać fotografie.
Obrobić je.
Przygotować do wykorzystania.

Może więc istnieć sesja trwająca godzinę, po której potrzebujesz kilku gotowych zdjęć.

Może też istnieć godzina fotografowania będąca tylko fragmentem znacznie większej pracy.

Aparat może być ten sam.

To, co mam nim dla Ciebie zrobić, już nie.

Fotografia →

Ile kosztuje napisanie tekstu?

To zależy.

Tu robi się szczególnie ciekawie, bo tekst najłatwiej sprowadzić do liczby.

Tysiąc słów.
Pięć tysięcy znaków.
Jeden artykuł.
Pięć opisów usług.

Tylko co właściwie mam napisać?

Jeżeli dostaję kompletny materiał, określony temat, wszystkie informacje i wiem dokładnie, do kogo tekst jest kierowany, moja praca może polegać przede wszystkim na nadaniu temu odpowiedniej formy.

Ale mogę też dostać wiadomość:

„Potrzebuję tekstu na stronę główną”.

I wtedy pierwsze zdanie jest właściwie ostatnią rzeczą, którą powinienem się zajmować.

Najpierw trzeba wiedzieć, co firma oferuje. Komu. Z jakim problemem przychodzi jej klient. Co jest dla niego ważne. Czego może nie rozumieć. Jakich informacji potrzebuje, zanim zdecyduje się zadzwonić albo napisać.

Dopiero później można zastanawiać się, co powiedzieć.

A następnie — jak to powiedzieć.

Podobnie wygląda artykuł blogowy.

Możesz dać mi gotowy temat i komplet informacji.

Możesz też powiedzieć:

„Chcę prowadzić blog, który pomoże mi docierać do potencjalnych klientów”.

To nadal jest tworzenie treści.

Ale punkt, w którym zaczyna się moja praca, znajduje się w zupełnie innym miejscu.

Do tego dochodzi jeszcze miejsce publikacji.

Inaczej pisze się tekst na stronę ofertową, inaczej artykuł blogowy, inaczej post na Facebooka, a jeszcze inaczej treść, która ma wspierać widoczność strony w Google.

W każdym z tych przypadków nadal pracujemy ze słowami.

Ale słowa mają wykonać inną pracę.

Dlatego nie wyceniam tekstu wyłącznie po liczbie znaków.

Bo pięć tysięcy znaków może być efektem pisania.

Nie mówi nic o pracy, która musiała wydarzyć się wcześniej.

Pisanie tekstów dla firm →

To ile właściwie kosztuje?

No właśnie.

To zależy.

Strona internetowa może być prostym miejscem, do którego odsyłasz klienta, albo narzędziem, które ma pomagać Ci zdobywać nowych.

Obsługa IT może oznaczać okazjonalną pomoc albo odpowiedzialność za środowisko, od którego zależy codzienna praca całej firmy.

Sesja fotograficzna może skończyć się kilkoma zdjęciami albo stworzyć materiał, z którego firma będzie korzystała przez wiele miesięcy.

Tekst może powstać na podstawie gotowego briefu albo wymagać wcześniejszego ustalenia, co właściwie trzeba powiedzieć, komu i po co.

Dlatego kiedy pytasz mnie o cenę, bardzo często nie odpowiem od razu liczbą.

Najpierw zapytam:

Co chcesz zrobić?
Po co chcesz to zrobić?
I czego potrzebujesz na końcu?

Dopiero wtedy wiadomo, ile pracy znajduje się pomiędzy punktem, w którym jesteśmy teraz, a punktem, do którego chcesz dojść.

I dopiero wtedy odpowiedź na pytanie:

„Ile to kosztuje?”

przestaje brzmieć:

To zależy.

Zaczyna mieć konkretną cenę.

Marcin Zykubek
Marcin Zykubek

Od 2002 roku zajmuję się stronami internetowymi i informatyką, a od 2006 prowadzę własną firmę w Łukowie. Projektuję i buduję strony, między innymi na WordPressie, piszę teksty, robię zdjęcia firmowe i dbam o komputery w małych firmach. Na blogu piszę o tym, co widzę w codziennej pracy z klientami.

Artykuły: 31