Czy każda firma potrzebuje strony internetowej?

Nie.

Nie każda firma potrzebuje strony internetowej.

I nie ma sensu wydawać kilku tysięcy złotych tylko po to, żeby móc powiedzieć: „moja firma ma stronę”.

Jeżeli masz tylu klientów, ilu jesteś w stanie obsłużyć, wszyscy trafiają do Ciebie z polecenia, nie zamierzasz zwiększać sprzedaży i nie potrzebujesz internetu, żeby przedstawiać swoją ofertę — być może strona rzeczywiście nie jest Ci dzisiaj potrzebna.

Firma może bez niej działać.

Pytanie zaczyna być ciekawsze dopiero wtedy, kiedy zastanowimy się, skąd mają przyjść klienci jutro.

Kiedy możesz nie potrzebować strony internetowej?

Wyobraź sobie fachowca, który od lat pracuje lokalnie.

Telefon dzwoni regularnie. Jedno zlecenie prowadzi do następnego. Ktoś podał numer sąsiadowi, sąsiad bratu, brat znajomemu. Kalendarz jest pełny na kilka tygodni do przodu.

Nie chce zatrudniać pracowników.

Nie chce zwiększać liczby zleceń.

Nie zamierza rozszerzać terenu działania.

Nie potrzebuje prezentować rozbudowanej oferty, bo większość klientów przychodzi już z konkretnym poleceniem.

Po co miałby teraz inwestować w stronę internetową?

Być może nie ma po co.

Strona jest narzędziem. A narzędzie kupuje się wtedy, kiedy ma wykonać jakąś pracę.

Nie dlatego, że inni je mają.

Problem pojawia się wtedy, kiedy chcesz wyjść poza polecenia

Polecenia są świetnym źródłem klientów.

Mają jednak pewną cechę, o której łatwo zapomnieć: działają przede wszystkim w kręgu ludzi, którzy już w jakiś sposób zetknęli się z Twoją firmą.

Ktoś musi Cię znać.

Ktoś musi korzystać z Twoich usług.

Ktoś musi pamiętać o Tobie w odpowiednim momencie.

I ktoś musi powiedzieć drugiej osobie, że warto się z Tobą skontaktować.

A co z ludźmi spoza tego kręgu?

Oni również mogą potrzebować dokładnie tego, co oferujesz.

Tyle że nie mają Twojego numeru.

Nie znają Twojej nazwy.

Nikt jeszcze im Ciebie nie polecił.

Jeżeli chcesz zacząć docierać również do nich, brak własnej strony może stać się ograniczeniem.

Kiedy chcesz zdobywać nowych klientów

To chyba najprostsza granica.

Jeżeli nie potrzebujesz nowych klientów, strona może nie być Ci potrzebna.

Jeżeli ich potrzebujesz — sytuacja zaczyna wyglądać inaczej.

Potencjalny klient może szukać produktu, usługi albo rozwiązania problemu, którym zajmujesz się każdego dnia.

Tylko że nie musi szukać Ciebie.

Bo może jeszcze nie wiedzieć, że istniejesz.

Własna strona daje firmie możliwość pojawienia się przed człowiekiem, który wcześniej jej nie znał.

Nie oznacza to oczywiście, że samo uruchomienie strony następnego dnia zapełni kalendarz zleceniami.

Strona nie jest automatem do produkowania klientów.

Może jednak stać się jednym z miejsc, dzięki którym nowy klient w ogóle dowie się o Twojej firmie.

Kiedy ludzie chcą Cię sprawdzić przed kontaktem

Jest też sytuacja, w której klientów masz głównie z polecenia, ale strona nadal może być potrzebna.

Bo sposób przekazania polecenia wygląda czasem bardzo prosto:

„Zadzwoń do tej firmy. Robili u mnie i jestem zadowolony”.

Dostajesz nazwę.

I co robisz?

Możesz od razu zadzwonić.

Ale możesz też najpierw sprawdzić firmę w internecie.

Chcesz zobaczyć, czym dokładnie się zajmuje. Czy wykonuje interesującą Cię usługę. Jak wyglądają jej realizacje. Gdzie działa. Co mówią o niej inni.

Polecenie nie zawsze kończy poszukiwania.

Czasami dopiero je rozpoczyna.

W takiej sytuacji strona nie musi zdobywać klienta od zera. Jej zadaniem może być po prostu sprawić, żeby człowiek, który już o Tobie usłyszał, mógł dowiedzieć się więcej.

Kiedy Twojej oferty nie da się wyjaśnić jednym zdaniem

Są firmy, w których wystarczy powiedzieć:

„Naprawiam pralki w Łukowie”.

I właściwie wiadomo, o co chodzi.

Ale są też takie, które mają kilka lub kilkanaście usług. Obsługują różne grupy klientów. Realizują nietypowe zlecenia. Sprzedają produkty wymagające wyjaśnienia. Działają w branży, której klient nie musi dobrze znać.

Wtedy zaczynają pojawiać się pytania.

Czy robicie również to?

Czy obsługujecie firmy?

Czy dojeżdżacie?

Czy wykonujecie takie realizacje?

Czy można zamówić tylko część usługi?

Czy zajmujecie się tym od początku do końca?

Im więcej klient musi wiedzieć przed podjęciem decyzji, tym trudniej zamknąć całą ofertę w numerze telefonu, wizytówce Google czy opisie profilu w mediach społecznościowych.

W pewnym momencie firma potrzebuje miejsca, w którym człowiek może spokojnie ją poznać.

Kiedy warto pokazać efekty swojej pracy

Są usługi, przy których słowa znaczą mniej niż to, co można zobaczyć.

Fotografia.

Budowa domu.

Remont.

Projektowanie wnętrz.

Ogród.

Meble na wymiar.

Dach.

Renowacja samochodu.

Możesz powiedzieć klientowi, że wykonujesz świetną pracę.

Możesz też ją pokazać.

Jeżeli realizacje mają znaczenie przy wyborze wykonawcy, strona daje im stałe miejsce. Potencjalny klient może obejrzeć efekty wcześniejszych prac i sam zdecydować, czy właśnie czegoś takiego szuka.

Nie trzeba przekonywać go przymiotnikami.

Można pozwolić mu zobaczyć.

Kiedy planujesz rozwój firmy

Dzisiaj możesz mieć komplet klientów.

Za rok sytuacja może wyglądać inaczej.

Możesz zatrudnić kolejną osobę.

Kupić sprzęt.

Wprowadzić nową usługę.

Rozszerzyć teren działania.

Wejść w obsługę firm.

Zacząć realizować większe zlecenia.

Wtedy może się okazać, że dotychczasowy krąg poleceń przestał wystarczać.

To nie znaczy, że każda mała firma powinna „na zapas” inwestować w rozbudowaną witrynę.

Warto jednak zadać sobie pytanie, gdzie firma ma być za rok czy dwa.

Bo strona może być potrzebna nie tylko firmie, którą masz dzisiaj.

Może być potrzebna firmie, którą właśnie budujesz.

Kiedy wystarczy wizytówka Google albo Facebook?

Czasami wystarczy.

Jeżeli prowadzisz bardzo prostą działalność lokalną, większość klientów zna Cię z polecenia, a człowiek potrzebuje przede wszystkim numeru telefonu, godzin otwarcia i adresu — dobrze prowadzona wizytówka Google może wykonywać sporą część potrzebnej pracy.

Podobnie Facebook może być wystarczający dla firmy, której klienci rzeczywiście znajdują ją właśnie tam, a profil służy głównie do utrzymywania kontaktu i pokazywania bieżących informacji.

Nie ma obowiązku używania wszystkich dostępnych narzędzi.

Warto używać tych, które mają sens.

Granica pojawia się wtedy, kiedy zaczynasz oczekiwać od obecności w internecie czegoś więcej.

Chcesz docierać do nowych ludzi.

Pokazać szerszą ofertę.

Dać możliwość sprawdzenia firmy.

Prezentować realizacje.

Rozwijać działalność.

Pozyskiwać zapytania również spoza dotychczasowego kręgu klientów.

Wtedy własna strona zaczyna mieć konkretne zadanie.

Nie pytaj, czy firma „powinna mieć stronę”

To pytanie prowadzi trochę donikąd.

Bo można odpowiedzieć:

„Tak, dzisiaj każda firma powinna mieć stronę”.

I sprzedać stronę komuś, kto jej nie potrzebuje.

Można też powiedzieć:

„Nie potrzebuję strony, bo od piętnastu lat mam klientów z polecenia”.

I nie zauważyć, że właśnie rezygnuje się z możliwości dotarcia do ludzi spoza tego kręgu.

Lepsze pytanie brzmi:

Co chcę, żeby strona zrobiła dla mojej firmy?

Jeżeli nie potrafisz znaleźć żadnego zadania — być może naprawdę jej nie potrzebujesz.

Jeżeli natomiast chcesz, żeby mogli znaleźć Cię ludzie, którzy jeszcze Cię nie znają, sprawdzić Twoją ofertę, zobaczyć efekty pracy i zdecydować się na kontakt — odpowiedź zaczyna wyglądać inaczej.

Czy Twoja firma potrzebuje strony internetowej?

Nie wiem.

I nie da się tego uczciwie stwierdzić wyłącznie na podstawie tego, że prowadzisz firmę.

Wiem natomiast, jakie pytania warto sobie zadać.

Czy chcesz pozyskiwać nowych klientów?

Czy chcesz docierać również do ludzi spoza poleceń?

Czy klienci potrzebują dowiedzieć się czegoś o Twojej ofercie przed kontaktem?

Czy realizacje pomagają im podjąć decyzję?

Czy planujesz rozwijać firmę?

Czy chciałbyś, żeby człowiek, który usłyszy o Tobie po raz pierwszy, miał gdzie Cię sprawdzić?

Jeżeli na większość tych pytań odpowiadasz „nie” — być może strona rzeczywiście nie jest Ci teraz potrzebna.

Jeżeli coraz częściej pojawia się „tak”, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Bo strona internetowa nie jest obowiązkiem.

Ma mieć konkretny powód, żeby istnieć.

A jeśli chcesz najpierw zrozumieć, co właściwie może dać firmie, przeczytaj również:

Po co firmie strona internetowa?

Marcin Zykubek
Marcin Zykubek

Od 2002 roku zajmuję się stronami internetowymi i informatyką, a od 2006 prowadzę własną firmę w Łukowie. Projektuję i buduję strony, między innymi na WordPressie, piszę teksty, robię zdjęcia firmowe i dbam o komputery w małych firmach. Na blogu piszę o tym, co widzę w codziennej pracy z klientami.

Artykuły: 31